Światłodawca
发布时间:2026-09-21 | 浏览:1
Artykuły KRAJM 2026. Kraków znów stanie się stolicą kryminału LubimyCzytać 4
Artykuły Wojna oczami zwykłych ludzi. Opowieści ocalone od zapomnienia LubimyCzytać 3
Artykuły Jak myje się zęby w kosmosie? LubimyCzytać 3
Artykuły 100 lat Kubusia Puchatka. Dlaczego wciąż wracamy do Stumilowego Lasu? LubimyCzytać 4
Schronisko, które przestało istnieć Sławek Gortych 7,5 / 10
The Love Hypothesis Ali Hazelwood 7,6 / 10
Wyższa konieczność Wojciech Chmielarz 7,2 / 10
Wojciech Chmielarz
Igrzyska śmierci Suzanne Collins 8,2 / 10
Suzanne Collins
To Cage a Wild Bird Brooke Fast 7,0 / 10
Patronat LC Jego piękna żona Loreth Anne White 7,8 / 10
Loreth Anne White
Mój mąż Maud Ventura 6,9 / 10
Off-script Ula Buchacz 0,0 / 10
Patronat LC Pozdrawiam i przepraszam Fredrik Backman 7,6 / 10
Fredrik Backman
Samotność Sonii i Sunny'ego Kiran Desai 7,6 / 10
Kup Światłodawca w ulubionej księgarni i Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Opinia społeczności i
“Światłodawca” “Jeśli miłość jest czymś, to prawdą. Jeśli życie jest czymś, to walką.” [współpraca reklamowa @wydawnictwo_mag] Zniewoleni w świecie kłamstw… „Z tych popiołów wykiełkuje wolność.” Łudziłam się, że “Światłodawca” przyniesie mi chwilę oddechu. Że po całym chaosie wywołanym w “Czasie mroku” dostanę chwilę spokoju. Że po gorzkich łzach, Pierce Brown okaże litość. Dobry żart. Bo jeśli coś on daje, to tylko chwilowo… na ukojenie zszarganych nerwów i niespokojnego serca, które pragnie jednego niespiesznego uderzenia. A może daje nadzieję posklejaną z bólu, winy, strat i błędów? A może gilotynę nad głową i trutkę w puzderku? Po raz kolejny przekonałam się, że największą siłą tej serii nie są wojny, polityka, czy widowiskowe bitwy. To zawsze byli i są ludzie. Ci, którzy przez lata nieśli na barkach ciężar własnych decyzji. Ci, którzy zgubili siebie gdzieś po drodze. Ci, którzy próbują wrócić do domu, choć nie są już pewni, czy jeszcze istnieje. I ci bohaterowie, których (w większości) masz ochotę przytulić… ✨ Darrow W poczuciu samotności… Nigdy nie wydawał mi się tak ludzki jak tutaj. Nie jako żniwiarz. Nie jako legenda. Po prostu jako człowiek. “Powinienem był umrzeć.” Zmęczony. Mądrzejszy. Starszy. Naznaczony stratami, ciężarem własnych decyzji, a mimo to wciąż idący naprzód. Człowiek próbujący przetrwać konsekwencje własnych wyborów i decyzji, na które nie miał wpływu. “Virginia kazała mi wytrwać.” Za każdym razem, gdy widzę jego cierpienie, moje serce niebezpiecznie zbliża się do krawędzi przepaści. “Chciałem tylko… zakończyć to wszystko.” ✨ A potem pojawił się ten, którego honor wciąż trwa. Bohater, którego imienia nie mogę wymienić. Ale… chcę żebyście wiedzieli, że moje serce zostało przebite mikroigłami. Bo… Są bohaterowie, których się lubi. I są też tacy, którzy stają się częścią twojego serca. On był jednym z nich. “Jestem twoją tarczą.” ✨ Lyria… jedna z najwspanialszych kobiet tej serii. Przeszła drogę, której się po niej nie spodziewałam. Z dziewczyny próbującej przetrwać stała się kimś, kto naprawdę odnalazł własne miejsce. Jej niezłomność, wiara i siła sprawiły, że patrzyłam na nią z jeszcze większym podziwem. I mam przeczucie, że jeszcze zatrzęsie kosmosem. ✨ Mustang? Fakt, mało jej w tej części, ale wiecie co? Wystarczy, że się pojawia, a wszyscy wiedzą, kto tak naprawdę trzyma ten świat w całości. W bólu, tęsknocie i pustce… za Darrowem. ✨ Sevro Chaos. Wierność. Gniew. Ten, którego obecność potrafi zmienić wszystko. Ten, na którego czekano. Ten, dla którego przygotowano plan. Ten, który po raz kolejny udowadnia, że nie da się go zamknąć w żadnej klatce. ✨Ten tom był najspokojniejszy ze wszystkich. Natomiast! im dalej brnęłam w tę historię, tym mocniej miałam wrażenie, że patrzę na misternie ułożoną mozaikę. Fragment po fragmencie. Decyzja po decyzji. I gracze, których się nie spodziewałam, pomijając panicza Lysandera. A kiedy obraz zaczynał się wyłaniać, Pierce Brown dokładał kolejny element, całkowicie zmieniając perspektywę. Bo nie oszukujmy się… kto jak kto, ale Brown wie, co zrobić, żeby każdy z nas wstrzymał oddech w totalnie niespodziewanym momencie i jak obrócić historię tak, by nagle poszła zupełnie innym torem. Wie, że potrafi pisać o uczuciach równie dobrze jak o bitwach. Bo choć pojedynki są spektakularne, a polityczne rozgrywki trzymają w napięciu, to właśnie te ciche momenty zostają na dłużej. Kilka rozmów. Kilka spojrzeń. Kilka zdań. Takich… które potrafią roztrzaskać człowieka skuteczniej niż bitwa. Najgorsze, co Brown mógł zrobić w tej książce, to zakiełkować we mnie nadzieję i wiarę… W ludzi. Nikłe pojednanie. W możliwość odnalezienia światła tam, gdzie od dawna powinien panować wyłącznie mrok. A potem przypomniałam sobie, że czytam książkę Pierce’a Browna XDDDD Więc ulga trwała bardzo krótko, bo jakżeby inaczej. Bo przecież każde zwycięstwo ma swoją cenę. Bo przecież każda śmierć rodzi śmierć. Śmiałam się, wstrzymywałam oddech, kręciłam głową z niedowierzania. Próbowałam negocjować z autorem telepatycznie. Nie pomogło. Po zamknięciu tej książki nie towarzyszyły mi łzy. Została pustka i tęsknota. Za bohaterami, którzy przez tyle tomów stali się dla mnie kimś ważnym. Za wszechświatem, który mimo okrucieństwa wciąż potrafi zachwycać. Za historią, która zbliża się ku końcowi. „Światłodawca” to historia o przebaczeniu, godności i przyjaźni budowanej na zgliszczach. O ludziach próbujących odnaleźć siebie pośród ruin światów, które sami współtworzyli. A jeśli Brown nauczył mnie czegokolwiek, to tego, że światło i mrok nigdy nie istnieją osobno. Żniwiarz trwa. Wyjce wyją. A ja czekam na ostateczne starcie. “Moje serce często jest z żelaza, ale topi się dla złamanych.”
Oceny książki Światłodawca
Opinie i dyskusje o książce Światłodawca
⭐️6/5 (brakło mi skali) 😱😭💔🫠 A ‚Red God’ dalej nie napisany…. 🥲 I jak ja mam teraz żyć?!!!!!!!!!
⭐️6/5 (brakło mi skali) 😱😭💔🫠 A ‚Red God’ dalej nie napisany…. 🥲 I jak ja mam teraz żyć?!!!!!!!!!
Przeokropnie nierówna. Momentami jest całkiem dobrze, znośnie bym powiedział, cokolwiek co w zasadzie ma sens. Z drugiej zaś, mamy nieustająco pompatyczny ton, niekończące się próby przebicia emocjonalnego jednej stronie po drugą, przez co w końcu zaczyna robić się...po prostu nudno. Początek był niezły. Od 400 strony modliłem się o szybki koniec, o to, aby kolejna strona nie przyniosła mi kolejnych wylewów emocjonalnych bohaterów. I nie żeby zależało mi na nieustającej akcji, wybuchach i pokazach szermierczych bohaterów, ale to po prostu nużące, gdy strona po stronie, morale bohaterów i ich samopoczucie zależy od pojedynczych monologów nawalonych na całej stronie. No i bym zapomniał. Autor chyba nie do końca pojął strukturę zabijania swoich postaci. Owszem, mało kto lubi, gdy bohaterowie są nieśmiertelni. Sęk w tym, że jednych zabija ot tak, bez większego sensu, byleby było groźnie i przedstawić realia kosmicznej wojny, a z drugiej mamy tych, którzy wyjdą nawet i z największej paszczy lwa, nieśmiertelni w swoich poczynaniach. Albo jesteśmy sprawiedliwi wobec każdego z bohaterów, albo sprawiamy żeby byli nieśmiertelni. Balans również jest jedną z opcji, choć to jest niezwykle trudne i autorowi po prostu nie wyszło.
Przeokropnie nierówna. Momentami jest całkiem dobrze, znośnie bym powiedział, cokolwiek co w zasadzie ma sens. Z drugiej zaś, mamy nieustająco pompatyczny ton, niekończące się próby przebicia emocjonalnego jednej stronie po drugą, przez co w końcu zaczyna robić się...po prostu nudno. Początek był niezły. Od 400 strony modliłem się o szybki koniec, o to, aby kolejna strona...
Tom szósty conajmniej trzyma poziom swoich poprzedników. Autor utrzymuje wysokie tempo narracji. Nie ma dłużyzn. Nowi bohaterowie dodają powieści dużo świeżości. Natomiast na rozwój starych nieustannie wpływa otaczający ich świat. Nic nie jest stałe. Są serie, które wraz z powstawaniem kolejnych tomów tracą to co przyciągnęło czytelników na początku historii. Według mnie nie dotyczy to tego cyklu. Owszem znamy już sposób prowadzenia narracji przez autora. Przez co niektóre wydarzenia może uda się nam przewidzieć. Mimo to, seria nie traci całkowicie elementu zaskoczenia.
Tom szósty conajmniej trzyma poziom swoich poprzedników. Autor utrzymuje wysokie tempo narracji. Nie ma dłużyzn. Nowi bohaterowie dodają powieści dużo świeżości. Natomiast na rozwój starych nieustannie wpływa otaczający ich świat. Nic nie jest stałe. Są serie, które wraz z powstawaniem kolejnych tomów tracą to co przyciągnęło czytelników na początku historii. Według mnie...
W końcu mogę się zgodzić, że kolejne części Czerwonego Świtu są lepsze od oryginalnej trylogii. U mnie jednak Gwiazda Zaranna dalej pozostaje ulubionym tomem, ale Światłodawca wkradł się na drugie miejsce.
W końcu mogę się zgodzić, że kolejne części Czerwonego Świtu są lepsze od oryginalnej trylogii. U mnie jednak Gwiazda Zaranna dalej pozostaje ulubionym tomem, ale Światłodawca wkradł się na drugie miejsce.
Nie wiem jak mógłbym się wyrazić by wypowiedzieć co czuje, więc tak: Już drugi rozdział był/jest czymś niesamowitym... uhh. Chcę tyle wyrazić tyle powiedzieć tyle że nie mam tchu, jest to najlepiej napisana książka jaką w życiu przeczytałem; myślę że przebija nawet „Roboty I Imperium” Asimova. Dopiero co dokończyłem ją czytaći; jestem całkowicie zdewastowany mentalnie i emocjonalnie a zarazem czuję katarziz -spowodowany ilością i głębokością relacji postaci- którego nie czułem, od przeczytania wyżej wymienionej noveli. Rozdziały: 2,11,14,17,18,31,39,42..., 50... ,65,66... ,74,76,77... ,82,83,84,85,86,87,88,89 były dla mnie najbardziej znaczące. Cytaty: Strona 622: „(...) Teraz jest Marsem. Jest Córkami. Jest miliardami.”. Strona 701:... Chciałbym napisać więcej ale nie mogę jest to po prostu za bardzo prywatna książka dla mnie. Naprawę polecam ją przeczytać, zniszczy was ale za razem stworzy na nowo.
Nie wiem jak mógłbym się wyrazić by wypowiedzieć co czuje, więc tak: Już drugi rozdział był/jest czymś niesamowitym... uhh. Chcę tyle wyrazić tyle powiedzieć tyle że nie mam tchu, jest to najlepiej napisana książka jaką w życiu przeczytałem; myślę że przebija nawet „Roboty I Imperium” Asimova. Dopiero co dokończyłem ją czytaći; jestem całkowicie zdewastowany mentalnie i...
Bardzo lubię całą tą serię, jest wciągająca, ale bardzo skomplikowana jeśli chodzi o bohaterów. Przyjemnie czytało mi się tą część była intrygująca, ale mam nadzieję że następna książka skończy cały cykl, bo ile można wymyślać coraz to nowych złotych z nicości oraz coraz więcej ludu ginie po czym w następnych częściach mamy kolejne milionowe armię. Mimo wszystko polecam
Bardzo lubię całą tą serię, jest wciągająca, ale bardzo skomplikowana jeśli chodzi o bohaterów. Przyjemnie czytało mi się tą część była intrygująca, ale mam nadzieję że następna książka skończy cały cykl, bo ile można wymyślać coraz to nowych złotych z nicości oraz coraz więcej ludu ginie po czym w następnych częściach mamy kolejne milionowe armię. Mimo wszystko polecam
Tę część ciężko opisać mi słowami. Piszę to od razu od skończenia audiobooka. Jak zawsze towarzyszył mi głos niezrównanego Jacka Rozenka. Przede wszystkim czuję smutek. Co prawda przeplatany nadzieją, ale jednak smutek. Pierce Brown nie oszczędza swoich czytelników. Rzadko kiedy serwuje zakończenia, które są w pełni szczęśliwe lub pomyślne dla Darrowa i jego sfory. Niejednokrotnie podczas lektury trzeba przełknąć gorzką łyżkę dziegciu. Światłodawca to piękna książka. Mądra. Skomplikowana. Również i naszpikowana akcją. Ale najważniejsze momenty fabularne zapadają w trakcie rozmów między bohaterami. A najistotniejsze przemiany zachodzą pod wpływem innych. Nie żałuję oczekiwania na ostatni tom, bo jeśli autor stanie na wysokości zadania to czytelnicy dostaną jeden z najlepszych cykli książkowych ostatnich lat. Przepełnia mnie melancholia, zaduma, spokój podszyty niepewnością. To wszystko wywołała we mnie z pozoru jedna z wielu powieści z gatunku fantasy. Nie lekceważcie Red Rising. Nie przeoczcie Pierce’a Browna. Zapoznajcie się z historią Darrowa. Z dziedzictwem Eo. I wyruszcie w tę piękną przygodę. Warto.
Tę część ciężko opisać mi słowami. Piszę to od razu od skończenia audiobooka. Jak zawsze towarzyszył mi głos niezrównanego Jacka Rozenka. Przede wszystkim czuję smutek. Co prawda przeplatany nadzieją, ale jednak smutek. Pierce Brown nie oszczędza swoich czytelników. Rzadko kiedy serwuje zakończenia, które są w pełni szczęśliwe lub pomyślne dla Darrowa i jego sfory....
Swietne rozwinięcie Czasu Mroku. Genialnie zarysowane postacie i cala sytuacja geopolityczna. Nikomu nie można ufać. Każda z postaci kieruje sie swoimi przekonaniami i celami. Tu nikt nie jest w 100 % dobry. Tu nikt nie jest bez winy. Każdy ma cos na sumieniu. Okropieństwo wojny pokazane bezpardonowo. Zezwierzecenie wojenne wylewa sie z tej książki z każdej strony. I mega wypracowany postac Lysandra, którego nie sa sie polubić. Bardzo antypatyczna postac. Ogólnie ksiazka z tych genialnych. Ktora pomimo swojej objętości, nie nudzi. A każdy kolejny rozdział wciaga coraz bardziej.
Swietne rozwinięcie Czasu Mroku. Genialnie zarysowane postacie i cala sytuacja geopolityczna. Nikomu nie można ufać. Każda z postaci kieruje sie swoimi przekonaniami i celami. Tu nikt nie jest w 100 % dobry. Tu nikt nie jest bez winy. Każdy ma cos na sumieniu. Okropieństwo wojny pokazane bezpardonowo. Zezwierzecenie wojenne wylewa sie z tej książki z każdej strony. I mega...
Światłodawca, mam na myśli książkę, nie człowieka, żeby nie było niedomówień, wywołał we mnie wiele emocji podczas czytania. Jest to książka świetnie napisana, z tego względu, że ma naprawdę niesamowicie rozbudowane postacie, psychologicznie złożone, do tego stopnia niemalże, że czytając, możemy poczuć się tak, jakbyśmy czytali prawdziwą historię. Nasi główni bohaterowie w tej książce to Darrow i Lysander, trzecie skrzypce można powiedzieć, że gra tutaj także Cassius. Emocje, które zachodzą pomiędzy tymi postaciami to przede wszystkim miłość i przyjaźń, braterska przyjaźń między Cassiusem a Darrrowem jest tak silna i tak pięknie przedstawiona, że chwilami człowiek może poczuć łzy pod powiekami (wiadomo, nie każdy, ale na pewno ten wrażliwszy, jak na przykład ja). Niezwykłą przyjaźń mamy także pomiędzy Cassiusem i Lysandrem, jest to jednak nieco inny rodzaj przyjaźni, bowiem Cassius był niemalże wychowawcą Lysandra przez dziesięć lat, był dla niego trochę jak ojciec, tym bardziej niesamowicie boli tutaj ostatni cios, jaki zadaje Cassiusowi protegowany. Jeżeli chodzi o emocje mamy tutaj także sporo tęsknoty, Darrow tęskni za domem, za kochaną żoną, za synem. Mamy nienawiść, która przeplata się między naszymi głównymi bohaterami, z jednej strony mamy nienawiść motywowaną chęcią władzy, a z drugiej nienawiść wywodzącą się poniekąd z chęci zmiany świata na lepsze. Ale odsuwając emocje, książka Światłodawca to kawał dobrej literatury. Moim zdaniem jest to najlepsza część cyklu. Autor doskonale rozgrywa wydarzenia pomiędzy postaciami, pozwalając czytelnikowi śledzić je, dokonywać własnych osądów i wyciągać własne wnioski. Tak jak wspomniałam, mamy doskonale skonstruowanych bohaterów, pojawiają się też nowe postacie, poznajemy Córki Aresa, które tak samo jak niegdyś synowie starają się walczyć o lepsze jutro dla siebie i swoich bliskich. Książka opowiada tak naprawdę o wojnie, o zabijaniu człowieka przez człowieka, mamy stosy trupów, żywe osoby nabijane na pal, uchodźców, ofiary w ruinach miast, na których spadły niosące śmierć i zagładę bomby. Mamy różne przykłady okrucieństwa, jakich może sięgnąć człowiek, wystarczy tutaj zerknąć chociażby na Atalantię, która nie cofnie się przed niczym, aby zyskać władzę nad innymi. Cała fabuła książki natomiast skupia się na walce o równość, walce o to, aby każdy z ludzi miał te same prawa. Darrow dąży do tego, aby znieść podział na kolory i pokazać ludziom, że posiadają takie same niezbywalne prawo do rozwoju, do stanowienia o sobie. Cały cykl Browna wychodzi daleko w przyszłość, można by powiedzieć świetlaną, a jednak człowiek jako istota nadal walczy z drugim człowiekiem o zniesienie niewolnictwa. Ta historia pokazuje, że człowiek pomimo swojego rozwoju, niestety cały czas potyka się o te same problemy, wywodzące się z tego, że ludzie zdolni są do okrucieństwa i żądzy władzy za wszelką cenę, że człowiek nie jest idealny, jest kruchą istotą bardzo podatną na różnorakie pokusy. Ta konkretna część cyklu, jak cała saga zresztą, pokazuje szeroko rozbudowany świat, świetnie wykreowanych bohaterów i niesamowitą historię, za którą czytelnik chce podążać. Z niecierpliwością czekam na ostatni tom i z bólem serca żegnam się na około rok ze światem stworzonym przez Browna, mając nadzieję, że kiedy ukaże się ostatnia część cyklu, będzie ona równa pozostałym i zakończy wszystkie podjęte wątki, a jak, to się okaże.
Światłodawca, mam na myśli książkę, nie człowieka, żeby nie było niedomówień, wywołał we mnie wiele emocji podczas czytania. Jest to książka świetnie napisana, z tego względu, że ma naprawdę niesamowicie rozbudowane postacie, psychologicznie złożone, do tego stopnia niemalże, że czytając, możemy poczuć się tak, jakbyśmy czytali prawdziwą historię. Nasi główni bohaterowie...
Doskonała powieść, a wręcz absolutny szczyt dotychczasowych osiągnięć autora w ramach całej serii! Światłodawca wnosi cały cykl na zupełnie nowy poziom. Rozmach fabularny, rozbudowa świata oraz mistrzowski styl sprawiają, że od tej lektury po prostu nie sposób się oderwać. Pierce Brown po raz kolejny udowadnia, że doskonale wie, jak prowadzić wielowątkową, pełną napięcia i dynamiczną narrację. Postacie są krwiste, stawka niezwykle wysoka, a każdy zwrot akcji wciska w fotel. Naprawdę trudno byłoby się tutaj do czegokolwiek przyczepić. Każda strona przesiąknięta jest emocjami i fenomenalną dynamiką. To z pewnością jedna z tych książek, które czytają się same. Gorąco polecam każdemu fanowi serii i dojrzałego, epickiego sci-fi!
Doskonała powieść, a wręcz absolutny szczyt dotychczasowych osiągnięć autora w ramach całej serii! Światłodawca wnosi cały cykl na zupełnie nowy poziom. Rozmach fabularny, rozbudowa świata oraz mistrzowski styl sprawiają, że od tej lektury po prostu nie sposób się oderwać. Pierce Brown po raz kolejny udowadnia, że doskonale wie, jak prowadzić wielowątkową, pełną napięcia i...
Poznaj innych czytelników
Chcę przeczytać 473
Przeczytane 129
Teraz czytam 18
Chcę w prezencie 8
Science Fiction 3
Inne książki autora
Czytelnicy Światłodawca przeczytali również
Cytaty z książki Światłodawca
In the cold prison of our minds, we are alone with our self-hatred, our doubts, and guilt. (...) A friend may reach through the bars and hold our hand, but they cannot open the door for us. Only the prisoner has the key. All I can do is remind him we’re waiting for him when he gets out.
In the cold prison of our minds, we are alone with our self-hatred, our doubts, and guilt. (...) A friend may reach through the bars and hold our hand, but they cannot open the door for us. Only the prisoner has the key. All I can do is remind him we’re waiting for him when he gets out.